Słowo „chondromalacja” stało się bardzo popularne w języku potocznym. Pacjenci często mówią: „mnie boli kolano, bo ja mam chondromalację”. Ale co to właściwie oznacza? Dosłowne tłumaczenie tego terminu to po prostu „rozmiękanie chrząstki”. Klasyfikacja ta pochodzi z czasów, gdy medycyna nie do końca rozumiała wszystkie procesy zachodzące w tej tkance, jednak nadal funkcjonuje jako podstawowa skala oceny uszkodzeń.
Najczęściej stosowaną klasyfikacją jest czterostopniowa skala Outerbridge’a. Pozwala ona lekarzowi precyzyjnie określić, jak głębokie i rozległe są zmiany w Twoim stawie. Poniżej wyjaśniam, co dokładnie kryje się pod każdym ze stopni.
Stopień I: Rozmiękanie
Zdrowa chrząstka powinna być twarda, wręcz porcelanowo twarda. W pierwszym stopniu uszkodzenia traci ona tę właściwość.
- Co się dzieje? Chrząstka staje się miękka.
- Jak to widzi lekarz? Podczas artroskopii, gdy dotyka się jej narzędziem, chrząstka „ugina się” pod naciskiem, zamiast stawiać opór.
- Leczenie: Uszkodzenia pierwszego stopnia (podobnie jak drugiego) zazwyczaj nie są wskazaniem do leczenia operacyjnego. Kluczem jest tu rehabilitacja i zmiana nawyków.
Stopień II: Płytkie pęknięcia
Kiedy proces postępuje, struktura chrząstki zaczyna ulegać naruszeniu, ale zmiany nie są jeszcze głębokie.
- Co się dzieje? W chrząstce pojawiają się pęknięcia.
- Głębokość: Uszkodzenia te sięgają maksymalnie do połowy grubości chrząstki.
- Ważne: Podobnie jak w stopniu I, taki stan zazwyczaj nie wymaga interwencji chirurgicznej, lecz znalezienia przyczyny przeciążeń.
Stopień III: Głębokie pęknięcia
To moment, w którym uszkodzenie staje się bardziej zaawansowane i penetruje głębiej w strukturę tkanki.
- Co się dzieje? Pęknięcia w chrząstce są głębokie.
- Głębokość: Uszkodzenie przekracza połowę grubości chrząstki, sięgając w jej głębsze warstwy.
Stopień IV: Dziura do kości
Jest to najbardziej zaawansowany stopień uszkodzenia w klasyfikacji Outerbridge’a.
- Co się dzieje? Mamy do czynienia z „dziurą do kości”. Chrząstka w danym miejscu została całkowicie zniszczona.
- Czy to boli? Sama chrząstka nie ma unerwienia bólowego, więc jej uszkodzenie nie boli. Ból pojawia się właśnie w tym stadium, gdy dochodzi do tarcia „kość o kość”, ponieważ kość jest silnie unerwiona.
- Metody leczenia: W takich przypadkach stosuje się różne metody naprawcze. Jedną z popularnych (choć dającą tkankę „chrzęstnopodobną”) są mikrozłamania – robienie maluteńkich dziurek do szpiku kostnego, aby uwolnić komórki i wypełnić ubytek. Stosuje się także różnego rodzaju membrany czy hodowle komórkowe.
Podsumowanie: Nie lecz skutku, lecz przyczynę
Wiedza o tym, który masz stopień uszkodzenia, to dopiero połowa sukcesu. Równie ważnym pytaniem jak „gdzie i jak głębokie jest uszkodzenie”, jest pytanie: dlaczego do niego doszło?.
Chrząstka rzadko niszczy się bez powodu (chyba że w przebiegu chorób ogólnoustrojowych). Zazwyczaj wynika to z uszkodzenia łąkotki, niestabilności więzadłowej czy zaburzeń osi kończyny (krzywych nóg).
Jeżeli nie odpowiemy sobie na to pytanie i skupimy się tylko na naprawianiu chrząstki, nasze działania będą nieskuteczne. Jeśli naprawimy chrząstkę, ale nie naprawimy np. uszkodzonej łąkotki, która była przyczyną problemu, efekty leczenia będą skazane na niepowodzenie. Dlatego diagnostyka musi obejmować całą biomechanikę stawu, a nie tylko ocenę ubytków.